Wycieczki

3b z wizytą u Pana Twardowskiego

W czerwcu nasza klasa III B wybrała się na pełną atrakcji wycieczkę do Chorzowa. Po przybyciu do Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, najpierw udaliśmy się do Planetarium Śląskiego im. Mikołaja Kopernika na seans filmowy pt. „Z wizytą u Pana Twardowskiego”. Największe wrażenie na nas zrobił olbrzymi teleskop stojący pośrodku sali. Następnie udaliśmy się do Stacji Klimatologicznej na zajęcia dydaktyczne „ Z pogodą za pan brat”. Prowadzący przybliżył nam sposoby pomiarów i obserwacji poszczególnych składników pogody. Mogliśmy z mapy pogody obserwować i odczytywać pogodę w różnych porach roku. Na koniec w ogródku meteorologicznym odczytywaliśmy temperatury z różnych termometrów, poziom opadów z deszczomierza oraz kierunek i siłę wiatru z wiatromierza. Zwiedziliśmy jeszcze Obserwatorium Astronomiczne, gdzie przez największą w Polsce lunetę soczewkową można w pogodny wieczór odbyć spacer po niebie i po Księżycu. Następnym etapem wycieczki był Śląski Ogród Zoologiczny. Aby tam dotrzeć, trzeba było przejść wśród pięknych kwiatów, drzew i całej zieleni Parku Śląskiego. Nagle wzrok naszych klasowych piłkarzy powędrował w kierunku Stadionu Śląskiego. Niestety zwiedzania tego obiektu nie było w planie. W ZOO: chodziliśmy, zwiedzaliśmy, oglądaliśmy, podpatrywaliśmy, podsłuchiwaliśmy, zachwycaliśmy się, próbowaliśmy też dogadać się z niektórymi zwierzakami. I nie tylko małpy cieszyły się dużą popularnością, ale każdy z nas znalazł swojego ulubieńca. Zmęczeni po kilkugodzinnym spacerze po ZOO z ulgą wsiedliśmy do autokaru. W drodze powrotnej czekała nas jeszcze jedna niespodzianka, obiekt westchnień prawie wszystkich dzieci - McDonald’s ! Cieszymy się, że razem z nami byli nasi rodzice i dziękujemy im, za zorganizowanie tak świetnej wycieczki. Było super!

Dzieci z kl. III b z wychowawczynią

Polska – Włochy

24 maja uczniowie naszej szkoły wraz z opiekunami- panią Anną Kąkol, Renatą Krzuś, Bożeną Hazuką i pełnymi walizkami wsiedli do autokaru, by dotrzeć do Włoch. Nasza przygoda w tym kraju rozpoczęła się w Wenecji- mieście zbudowanym na wodzie, które oprócz rozbudowanych kanałów wodnych posiada zachwycającą architekturę. Zobaczyliśmy plac Św. Marka oraz bazylikę Św. Marka , która zbudowana jest w stylu bizantyjskim i posiada przepiękne złote mozaiki. Na placu tym znajduje się także zegar Św. Marka z wielką złoto-granatową tarczą ozdobioną znakami Zodiaku. Następnie przeszliśmy przez most Rialto, będący najsłynniejszym i najstarszym mostem nad Canal Grande po który mogliśmy płynąć dzięki tramwajom wodnym. Z tramwaju podziwialiśmy bardzo chatakterstyczny kościół Santa Maria Della Salute, który jest jednym z symboli miasta. Pani przewodnik pokazała nam to miasto nie tylko od strony turystycznej, zobaczyliśmy życie typowych mieszkańców. 26 maja byliśmy w Bagnoregio, to niewielkie zabytkowe miasteczko w centralnej części Włoch. Wszyscy wchodzili stromym mostem na sam szczyt na którym znajdowało się miasteczko. A na samym końcu jedliśmy pyszne lody. Wybraliśmy się również do bardzo ważnego miejsca dla narodowości polskiej, wzgórze Monte Casino. Najpierw zwiedziliśmy siedzibę opactwa benedyktynów na wzgórzu, mieliśmy okazje poprosić w modlitwie o łaski od Św. benedykta oraz Św. Scholastyki. Piękno kościoła wywarło wrażenie na nas wszystkich. W ciszy rozważaliśmy poświęcenie żołnierzy pochowanych na cmentarzu, z oddziału Ardensa którzy poświęcili swoje życie podczas 2 wojny światowej, złożyliśmy kwiaty i z szacunkiem mogliśmy zwiedzić to miejsce. Po przyjeździe do Rzymu wyruszyliśmy metrem do centrum. Pieszo przeszliśmy do Watykanu, po drodze zatrzymując się przed Schodami Hiszpańskimi. Tam każdy mógł się poczuć jak na planie filmowym i zrobić sobie zdjęcia. Kolejnym przystankiem było już jedno z najmniejszych państw na świecie, czyli Watykan. Czekała tam już na nas pani przewodnik, która opowiedziała nam o historii tego miejsca. Następnie każdy mógł sam poczuć klimat Bazyliki św. Piotra odwiedzając ją. Zachwyciła nas jej architektura oraz liczne rzeźby m.in. Pieta. Po modlitwie z papieżem pojechaliśmy metrem na dalsze zwiedzanie Wiecznego Miasta. Widzieliśmy Koloseum oraz mogliśmy wrzucić monetę do Fontanny di Trevi. Minęliśmy Pałac Prezydencki, który zaskoczył nas swoim rozmiarem. Kolejną z licznych wąskich uliczek przeszliśmy zwiedzić Panteon. Jego kopuła zrobiła na nas ogromne wrażenie i poczuliśmy w nim ducha epoki mogąc zobaczyć miejsce pochówku słynnego twórcy baroku - Rafaela Santi. Po zwiedzeniu budynku przyszedł czas na przerwę. Mieliśmy okazję spróbować prawdziwej włoskiej pizzy. Na tym skończyliśmy odwiedziny w tym starożytnym mieście. Asyż 28 maja - Miasto Św. Franciszka. Do Asyżu przyjechaliśmy z samego rana. Pierwsze zwiedziliśmy Bazylikę Św. Franciszka zbudowaną w latach 1228-1253 w stylu włoskiego gotyku. Składa się ona z dwóch kościołów : górnego i dolnego. Najważniejszym miejscem w kościele dolnym jest grobowiec wykuty w skale otoczony ozdobną kratą. Znajdują się tam relikwie Św. Franciszka, a także groby pierwszych czterech braci zakonu Św. Franciszka. Następnie przeszliśmy na plac ratuszowy gdzie mieliśmy czas wolny na robienie zdjęć , a także zjedzenie lodów. Kolejne miejsce jakie mogliśmy zobaczyć było maleńkie państwo-miasto - San Marino. Uważane jest ono za najstarszą republikę świata. Położone jest na górzystym terenie z najwyższym szczytem Monte Titano. Co przykuło naszą uwagę? Przede wszystkim przepiękne widoki. Po wyjściu z autobusu od razu mogliśmy dostrzec trzy potężne wieże połączone murami - Symbol San Marino. Z góry natomiast mogliśmy podziwiać piękne budynki oraz morze Adriatyckie. Mimo, iż nie spędziliśmy w San Marino zbyt wiele czasu przeżyliśmy niezapomniane chwile, które zapamiętamy na długo. W Rimini mniej zwiedzaliśmy lecz spędzaliśmy czas ze sobą na plaży przy ciepłym adriatyckim morzu. Słuchaliśmy muzyki, opalaliśmy się, ale również smakowaliśmy różnych pysznych lodów, a wieczorem spacerowaliśmy promenadą. Na swoich balkonach nocą jedliśmy słodycze, tańczyliśmy i żartowaliśmy. Dnia 30 maja wróciliśmy do Polski. Opaleni, wypoczęci i napojeni pięknymi widokami. Na pewno odwiedzimy ten piękny kraj jeszcze raz! Przedstawiamy państwu zdjęcia z naszej wycieczki.

Kraków – wycieczka trzecioklasistów

5 czerwca klasa IIIa wyruszyła na wycieczkę do Krakowa. Pierwszym etapem wycieczki był Teatr Groteska, gdzie obejrzeliśmy spektakl pt. „Calineczka”. Po przedstawieniu w Sali Kopułowej odbyły się warsztaty teatralne, które poprowadził dla nas aktor – Pan Kuba Popławski. Na pamiątkę pobytu w teatrze każdy z nas otrzymał książeczkę pt. „Calineczka” z podpisami artystów występujących w przedstawieniu.

Następnie udaliśmy się na zwiedzanie Krakowa. Na Rynku Głównym podziwialiśmy widokową Wieżę Ratuszową, Sukiennice, Bazylikę Mariacką, stare kamieniczki i oczywiście pomnik „Adasia”. Wszystkim choć na chwilę udzieliła się niezwykła atmosfera tego tłocznego miejsca , pełnego kwiatów i gołębi. W trakcie spaceru ulicą Grodzką odwiedziliśmy również ulubioną restaurację wszystkich dzieci, czyli McDonald’s, gdzie zaspokoiliśmy swoje apetyty. Idąc dalej ulicą Grodzką dotarliśmy na Wzgórze Wawelskie. Tutaj wielką atrakcją okazała się Smocza Jama. Niektórzy ze strachem w oczach zeszli do miejsca, gdzie niegdyś mieszkał groźny smok. Pod Wawelem zakończyliśmy też wędrówkę po starym Krakowie. Nie obyło się również bez zakupu pamiątek. Największą popularnością cieszyły się oczywiście pawie pióra i smoki.

Serdeczne podziękowania kierujemy do Pani Sabiny Tomiczek i Pani Agnieszki Sokół za zorganizowanie wycieczki oraz ufundowanie pamiątkowych książeczek.

Uczniowie klasy IIIa z wychowawcą

WIEMY JUŻ SKĄD WZIĘŁA SIĘ NAZWA WISŁA

Całodniowa wycieczka autokarowa klas pierwszych rozpoczęła się 7 czerwca zbiórką przy szkole .Wyruszyliśmy planowo o godzinie 8.20 w kierunku Istebnej, gdzie zwiedziliśmy chatę Kawuloka. Przewodnik przeniósł nas swoją barwną opowieścią w dawne czasy życia na wsi.

Drugi punkt naszej podróży to Wisła. Wszystkim bardzo smakowało śniadanie na świeżym powietrzu w otoczeniu pięknych gór. Rynek w Wiśle jest piękny, a z muszli koncertowej rozbrzmiewały żołnierskie pieśni.

Z przystanku w centrum miasta Ciuchcia Martusia zabrała nas w niezapomnianą i długą podróż po Wiśle. W drodze zobaczyliśmy: Zamek Myśliwski Habsburgów ,skocznie narciarską w Wiśle Malince, małą zaporę na rzece Wiśle, wylęgarnię pstrąga potokowego, Zamek Rezydencję Prezydenta RP, lądowisko dla helikopterów ,dużą zaporę na rzece, wiadukt w Łabajowie. Usłyszeliśmy historię powstania nazwy miasta Wisła. Był czas na zakup pamiątek lody i udane zdjęcia. Ale to nie koniec naszej wycieczki. W dalszą podróż udaliśmy się do Ustronia. Leśny Park Niespodzianek był dla nas nietypowym ogrodem zoologicznym, gdzie oprócz oglądania ciekawych zwierząt można było je dotykać, karmić i przebywać z nimi bez ograniczeń. Oglądaliśmy pokazy lotów ptaków drapieżnych- pokaz nas zachwycił. Bardzo ciekawym miejscem dla nas było Muzeum Myślistwa i Łowiectwa. Na dzieci oprócz placu zabaw czekała aleja bajkowa. Uśmiechnięci, zadowoleni wróciliśmy do Węgierskiej Górki. Już marzy nam się następna wycieczka w klasie drugiej.

B.Gawlińska R. Czech

Trzy razy Wrocław

Bieżący rok szkolny obfitował w wycieczki. Klasy piąte, szóste i siódme (oczywiście każdy poziom w innym czasie) wybrały się do Wrocławia. Klasy siódme rajd wrocławski rozpoczęły (informują o tym ostatnie, bo jakoś w nawale pracy czasu brakuje).

Wycieczka rozpoczęła się 7. maja. Punkt 6:00 mieliśmy się zjawić na zajezdni PKS (środek nocy!!!), jednak mimo wszystko, pełni energii wsiedliśmy do autobusu i wyruszyliśmy w drogę. Jazda trwała kilka godzin, ale wcale nam to nie przeszkadzało, bo wolny czas w autokarze wykorzystaliśmy na rozmowy i zabawy.

Pierwszym punktem naszej wycieczki było ZOO - wysiedliśmy z autobusu i skierowaliśmy się w kierunku kas. Mimo upału, zaopatrzeni w okulary przeciwsłoneczne i czapki z daszkiem, udaliśmy się podziwiać zwierzęta. Afrykanarium „wbiło nas w ziemię” - ogrom gatunków zwierząt, ale też niesamowity tunel ze szkła, którym przechodziło się pod wodą, dlatego z każdej strony mogliśmy podziwiać różne ryby. Wiele osób zatrzymywało się przy ogromnej szybie i wyczekiwało aż przepłynie koło niej żółw, który na większości zrobił wielkie wrażenie. Później ruszyliśmy na dalsze oglądanie zwierząt, między innymi przechodziliśmy koło niedźwiedzi, lwów oraz zajrzeliśmy do terrarium i małpiarni. Pod koniec trasy po ZOO odwiedziliśmy foki, zatrzymaliśmy się na krótki posiłek i ruszyliśmy w dalszą podróż.

Kolejny punktem zwiedzania była Panorama Racławicka, jednak do wejścia było trochę czasu. Żeby go „nie marnować” udaliśmy się na spacer. Przechodziliśmy między innymi przez most, na którym było strasznie dużo kłódek - oj wiele z nas chciałby przypiąć na barierkach swoją. Panorama Racławicka jest niesamowitym miejscem. Najpierw udaliśmy się do Małej Rotundy, gdzie wysłuchaliśmy krótkiej historii Wrocławia (wielu siedząc, bo upał nas wykończył). Kiedy prezentacja w Małej Rotundzie dobiegła końca, ruszyliśmy w kierunku właściwym, to znaczy, by obejrzeć obraz. Wielka sprawa! Tyle detali, szczegółów, ogrom pracy malarskiej i dokładne omówienie dzieła, którego mogliśmy wysłuchać.

A potem już hostel, pyszna kolacja i wieczorny spacer po rynku. Nie mogliśmy się nadziwić, że wieczorem może być tak ciepło! Wrocław ma specyficzny mikroklimat! Nie do końca podobało nam się to, że spaliśmy na różnych piętrach, bo jakoś nie mogliśmy porozrabiać, za to spaliśmy wszyscy tak, że panie rano miały bardzo zadowolone miny.

Drugi dzień zaczęliśmy od podziwiania panoramy Wrocławia ze Sky Tower. Widok robił wrażenie, wysokość również. Niektórzy w ogóle nie zbliżali się do okien! Potem ruszyliśmy w trasę po Wrocławiu, tu też „zaliczyliśmy” punkt widokowy, czyli Mostek Pokutnic - niesamowite miejsce. Zabytki, rynek, kościoły, spotkanie z tajemniczą panią w cerkwi, zakamarki miasta, mosty i świetny przewodnik - to dopełnienie wycieczki. Nie byliśmy w Brzegu, bo zostaliśmy dłużej we Wrocławiu, który nas tak urzekł, że niektórzy na pewno jeszcze tu wrócą. Ech…szkoda, że to już za nami…

Patrycja Bukowczan

Więcej artykułów…