A na koniec ferii - kulig!

Piękna słoneczna pogoda, miłe słowa na powitanie, śmiech i radość. A potem dzwonki sanek, parskanie koni i kulig rusza…

Jedziemy saniami i podziwiamy piękne zimowe krajobrazy, podśpiewujemy piosenki, a bardziej wytrwali idą za saniami i wszystkich obrzucają śniegiem:)

Konie zatrzymują się na polanie i wszystkich ogarnia śnieżne szaleństwo ! Wspinamy się na pobliską górkę i dalej… Z górki na pazurki !

Trochę zmęczeni zjeżdżaniem na ślizgach i workach ładujemy się z powrotem do sań i wracamy do pensjonatu Alaska, a tam już czeka na nas pyszna gorąca herbata i kiełbaski z rożna. O, z jakim apetytem zjadaliśmy wszystko!

Tak było na naszym klasowym kuligu. Razem z rodzicami miło i efektywnie spędziliśmy cały dzień. Doładowani pozytywną energią wrócimy do szkoły, a rodzice do pracy.

Lucyna Kurtyka