Wycieczki... spotkania...

VIa na ognisku

12 czerwca VIa znowu miała „labę” od szkoły. W ciepłe przedpołudnie wybraliśmy się pieszo w stronę Przybędzy. Po czterdziestominutowym marszu dotarliśmy do miejscowości, która była naszym celem. Zaczęliśmy się wspinać na Matyskę, zwaną również Beskidzką Golgotą. Mijaliśmy stacje Drogi Krzyżowej, ciekawie zinterpretowane przez Czesława Dźwigaja. Na nas największe wrażenie wywarła śmierć przybijająca do krzyża Pana Jezusa. Na szczycie Matyski stoi duży krzyż, pod którym złożone były różańce. Roztaczał się stamtąd cudowny widok na Jezioro Żywieckie, okoliczne miejscowości i przede wszystkim góry. Niestety, nie mogliśmy pobyć na szczycie zbyt długo, bo wiatr tak się nam dał we znaki, że schodziliśmy do Przybędzy prawie biegnąc.

Kolejnym przystankiem na naszej trasie była bacówka, w której gospodarzą rodzice naszej koleżanki z klasy, Aliny. Tam poczęstowano nas ciastem, serami oraz kiełbaską, którą piekliśmy na ogniu. Było super! Mogliśmy szaleć z piłkami, krzyczeć, biegać, czyli robiliśmy to, czego w szkole raczej nie wypada nam robić. Widzieliśmy też pasterza schodzącego z owcami z gór, niektórym z nas aż dech zaparło w piersiach, można było pogłaskać milutką owieczkę!

Na koniec rodzice Aliny przygotowali nam jeszcze jedną atrakcję. Podjechał wóz zaprzężony w konie, którym wybraliśmy się na przejażdżkę po okolicy. Śpiewom i śmiechom nie było końca.

Jednak wszystko, co dobre, szybko się kończy. Zmęczeni, niektórzy zbyt bardzo opaleni, eleganckim busem wróciliśmy do Węgierskiej Górki.

Nasi rodzice są na medal. Bardzo dziękujemy rodzicom Aliny - Państwu Krystynie i Grzegorzowi Chmielom, za ugoszczenie nas i przecudowną atmosferę, dziękujemy Pani Elżbiecie Dziedzic za ciasto i dopięcie wszystkiego „na ostatni guzik” , dziękujemy Panu Jakubowi Sikorze, ten bus będzie nam się śnił po nocach, dziękujemy naszym wszystkim Rodzicom:)

Klasa III a w Ojcowskim Parku Narodowym

Założeniem wycieczki było, abyśmy zobaczyli to, co największe. Od największej jaskini, do jednego z największych i najlepiej utrzymanych zamków na Szlaku Orlich Gniazd.

Wycieczkę rozpoczęliśmy od zwiedzania Muzeum Przyrodniczego. Tam, oprócz naturalnych eksponatów, zobaczyliśmy również film w 3D. Dowiedzieliśmy się, jak powstała Wyżyna Krakowsko - Częstochowska i co ciekawego można zobaczyć teraz w Ojcowskim Parku Narodowym.

Idąc malowniczymi skałkami dotarliśmy na szczyt Góry Chełmowskiej, gdzie zwiedziliśmy największą i najdłuższą jaskinię w Ojcowskim Parku Narodowym - Grotę Łokietka.

W drodze na Zamek w Pieskowej Skale zjedliśmy pyszny obiad w Restauracji Zazamcze (polecamy!), zwiedziliśmy stary Młyn Boroniówka (nadal czynny) oraz podziwialiśmy Maczugę Herkulesa.

W drodze powrotnej – zmęczeni, ale zadowoleni – znaleźliśmy jeszcze siły, aby pośpiewać piosenki.

Lucyna Kurtyka

Klasy szóste na wycieczce

29 maja VIa i VIb wraz z opiekunami udała się na trzydniową wycieczkę. Fundusze zbieraliśmy cały rok, cały rok też odliczaliśmy dni do wyjazdu. Piąta rano - zbiórka! Oczywiście, nie obyło się bez niespodzianek, jednej z nas się „przyspało”, więc wyjechaliśmy trochę spóźnieni, ale w komplecie.

Pierwszy punkt programu - Kurozwęki. Mogliśmy podziwiać piękny pałac w kolorze pompejańskiego różu zbudowany przez Kurozwęckich w XIV wieku, kilkakrotnie przebudowywany, zatem ciągle zmieniał się mu styl - od gotyckiego, przez renesansowy, aż po klasyczny. Najpierw zeszliśmy do lochów, później oglądaliśmy komnaty, by na końcu wyjść na taras. Jednak największe wrażenie zrobiło na nas safari - bizon. Z przyczepy ciągniętej przez traktor (super jazda przez wertepy!!!) oglądaliśmy najprawdziwsze amerykańskie bizony oraz inne zwierzęta zgromadzone w małym przypałacowym ZOO.

Następnie udaliśmy się do Sandomierza, to stare i bardzo ważne dla naszego narodu miasto położone na wzgórzach. Oprowadziła nas po nim miła pani przewodnik - Joanna. Zwiedzanie zaczęliśmy od podziemnej trasy, tam usłyszeliśmy legendę o Helenie, która zaprowadziła Tatarów właśnie w podziemne tunele, a była to pułapka, Helena i Tatarzy zginęli. Następnie wspięliśmy się na Bramę Opatowską, skąd podziwialiśmy malownicze widoki. Byliśmy też w zbrojowni, gdzie odbyły się zajęcia na wesoło. Prowadzący je pan poprzebierał nas w różne stroje i zbroje, ale była zabawa. Dobrze, że są takie miejsca, gdzie można dotknąć wszystkiego i nikt nie krzyczy, że to eksponat muzealny. Na koniec zwiedzania Sandomierza udaliśmy się do Zespołu Klasztornego Dominikanów i kościoła św. Jakuba. Miasto to zrobiło na nas duże wrażenie i z pewnością przyjechalibyśmy tu jeszcze raz.

Drugi dzień rozpoczęliśmy od odwiedzenia Muzeum Przyrodniczego w Kazimierzu Dolnym. Eksponaty w nim były niesamowite, ale największą atrakcją okazały się żywe pszczoły i mrówki, które mogliśmy podziwiać w specjalnie przygotowanych do tego szklanych „domkach”. Później „wdrapaliśmy” się na Górę Trzech Krzyży, po wysłuchaniu legendy z nią związanej podziwialiśmy cudowne widoki na okolicę. Kazimierz Dolny, to piękne, zabytkowe miasteczko, niesamowite kamieniczki, nastrojowe kościoły, różnorodne domki, studnia przyklasztorna, przy której, choć znajduje się ona w samym centrum, można się wyciszyć, uspokoić, pomyśleć, bo zbudowana została na dziedzińcu otoczonym z czterech stron wygłuszającymi hałasy wysokimi ścianami.

Tego dnia odwiedziliśmy jeszcze Puławy. Zobaczyliśmy Pałac Czartoryskich, z którego okien rozpościera się widok na wielki dziedziniec ze stawem. Na dziedzińcu natknęliśmy się na pięć dumnych pawi prezentujących swoje piękne ogony. Pan Sobel chciał jednego pogłaskać, ale ptak niespodziewanie odleciał robiąc niezłe zamieszanie. Z dziedzińca udaliśmy się do parku, gdzie podziwialiśmy Domek Chiński, Domek Grecki, Świątynię Sybilli, z parku wyszliśmy Bramą Rzymską. Szkoda tylko, że komary szalały i kąsały nas wściekle, bo park naprawdę był cudowny.

Wieczorem tego dnia poszliśmy na przepyszną pizzę, niestety, nie mogliśmy jej w spokoju zjeść, bo jedna z dziewcząt wypatrzyła w restauracji na przeciwko Margaret z chłopakiem. Porzuciliśmy więc nasze bagaże, niedojedzoną pizzę, nauczycieli i przykleiliśmy nosy do szyb obserwując bohaterkę dnia! Nie było pamiątkowych zdjęć i autografów, ale nam pomachała, zatem byliśmy choć trochę usatysfakcjonowani.

Trzeci dzień zaczęliśmy od rejsu statkiem po Wiśle, podziwialiśmy przepiękne widoki i zamek w Janowcu. Ostatnim punktem programu było zwiedzanie fantastycznych komnat zamku w Baranowie Sandomierskim, tam też jedliśmy obiad w sali pełnej luster, czuliśmy się jak znamienici goście.

Wycieczka była super! Oczywiście najlepiej było w autokarze i w schronisku. Nocami trochę rozrabialiśmy, bo przecież jak można spać na szkolnej wycieczce?

Ola Kalinowska, Jola Krzus, Martyna Nowak,

Wiktoria Głowacz, Patrycja Bukowczan

Dbamy o środowisko – zbieramy makulaturę!

Jak co roku przed świętami wielkanocnymi zorganizowaliśmy w szkole zbiórkę makulatury. Podsumowanie akcji nastąpiło podczas apelu szkolnego, na którym zostały wręczone nagrody najaktywniejszym uczniom. Dla naszych rekordzistów – dostarczyli ponad pół tony papieru każde(!) - Wiktorii i Antka były klocki i blejtramy. Inni otrzymali książki i - po raz pierwszy - zaproszenia na wycieczkę do Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej.

A to już fotorelacja z wyprawy do krainy Reksia, Bolka i Lolka.

Wycieczka edukacyjna do Bielska-Białej klasy 5a i 5b

We wtorek 11 kwietnia 2017 roku uczniowie klas piątych wyjechali na wycieczkę edukacyjną do Bielska-Białej, aby zwiedzić Zamek Sułkowskich i Teatr Lalek ,,Banialuka”.

W zamku wędrując po ekspozycji bielskiego Muzeum uczniowie poznawali historię Zamku Sułkowskich, podziwiali komnaty, salony oraz galerie obrazów. Przewodnik ciekawie opowiadał o historii zamku, którym władali przedstawiciele szlacheckich rodzin. Jest on najstarszą i największą zabytkową budowlą Bielska-Białej wzniesioną w XIV wieku przez księcia cieszyńskiego. Był on siedzibą Piastów cieszyńskich.

Zwiedzaliśmy zbrojownie, która szczególnie podobała się chłopcom. Bardzo ciekawe były też wykopaliska archeologiczne oraz makiety zamku bielskiego, które przedstawiały zmiany architektoniczne od średniowiecza do chwili obecnej.

Następnie uczniowie uczestniczyli w warsztacie muzealnym, opartym o ekspozycję historyczną tego Zamku i po wysłuchaniu krótkiej prelekcji, na podsumowanie wszystkie dzieci z dużym zaangażowaniem zajęły się projektowaniem zamków według własnej wyobraźni. Z kolorowych papierów wycinaliśmy elementy budowli i przyklejaliśmy je na tło, by każdy z nas stworzył swój niepowtarzalny zamek.

Zajęcia te pozwoliły nam na zapoznanie się z dziejami i architekturą zamku bielskiego oraz zachęciły do samodzielnej pracy z wyobraźnią. Na pamiątkę pobytu zabraliśmy swoje prace do domu.

Po zwiedzaniu zamku i lekcji edukacyjnej przeszliśmy do Teatru Lalek ,,Banialuka”, gdzie obejrzeliśmy inscenizację na motywach powieści ,,Król Maciuś Pierwszy” - Janusza Korczaka. Spektakl ten nawiązywał do rozważania na temat władzy i utraconego dzieciństwa. Kiedy Król Maciuś po śmierci rodziców został królem, szybko przychodzi mu zmierzyć się z wyzwaniami, jakie niesie ze sobą konieczność sprawowania władzy. Król Maciuś czuł się samotny, a jego dziecięca postawa nie jest w stanie unieść korony. Pozostawiony sam z ciężarem odpowiedzialności ucieka w świat marzeń, gdzie podróżuje po kosmosie, a nawet zaprzyjaźnia się z ludożercami. Wciąż zadaje sobie pytanie: ,,Kim jestem?”, ,,Czy jestem już królem?”, ,,Czy jestem jeszcze dzieckiem?”.

Spektakl ten był trudny do odbioru. Główną rolę odgrywała tu mimika i ruch sceniczny. W większości scen bohaterowie nie rozmawiali.

Po obejrzeniu spektaklu poszliśmy za kulisy i zwiedzaliśmy teatr od środka. Oglądaliśmy lalki – kukiełki, marionetki, jawajki, pacynki. Mogliśmy na scenie wcielić się w rolę aktorów i przedstawić scenki, bawiąc się lalkami i poruszając nimi. Zwiedzaliśmy też pomieszczenia do których na co dzień mogą wchodzić tylko pracownicy teatru i aktorzy. Były to pracownie krawieckie, rzeźbiarskie, w których powstają stroje aktorów, maski, i różnego rodzaju lalki np. rzeźbione z drewna, lub szyte przez panie krawcowe. Oglądaliśmy też garderobę, w której przygotowują się do występu aktorzy.

Wycieczka była bardzo udana, miło i edukacyjnie spędziliśmy na niej czas. Wszyscy zadowoleni i pełni nowych wrażeń szczęśliwie wróciliśmy do domu.

Paulina Bieś kl. 5b